W Prawym sektorze narzekają na brak finansowania.
Nowy lider partii “Prawy sektor” Andrij Tarasenko twierdzi, że tej siły politycznej na razie nie ma sponsorów. O tym on powiedział w wywiadzie dla ЛІГА.net.
“Teraz nikt nas nie finansuje. U nas z tym naprawdę duży problem”, – powiedział Tarasenko.
Według jego słów, mały i średni biznes, który wcześniej pomagał PS, odszedł z byłym liderem PS posłem Dmitrijem Ярошем.
“Wszystkie te kontakty były na nim uwięzieni. Nam faktycznie trzeba zupełnie trochę. Tym różnimy się od tych партеек, w których ludzie siedzą na wynagrodzenia i wydają dziesiątki milionów na kampanię wyborczą” – mówi Tarasenko.
“Jeśli do podziału mamy częściowo zostały неидейные partyjniacy, teraz pozostały tylko ideowe. Elementarne środki potrzebne na pomieszczenie, dostęp do internetu, telefon, jakiś ruch. I, oczywiście, lwia część pieniędzy potrzebujesz na bojowe”, – tłumaczy.
Na uwagę o tym, że wcześniej częściowo Kołomojśkyj pomagał zapewnić bojowników Prawego sektora w ATO, Tarasenko, powiedział:
“Raczej nie Kołomojśkyj, a Korban. Wszystko to zostało z Ярошем, do nas żadnego wpływu nie ma. To jego osobiste kontakty i relacje”.
Jak zawiadamiał Корреспондент.net11 listopada ubiegłego roku Jarosz zdjął z siebie uprawnienia lidera Prawego sektora, rezygnując być “weselnej generałem”.
28 grudnia Jarosz oświadczył o wycofaniu zespołu z Prawego sektora i zamiar utworzyć nową społeczno-polityczny ruch.